Polska ekspertyza jest potrzebna

2019.12.31

Fundacja Republikańska

Jednym z licznych kompleksów, które są zauważalne w przypadku wielu Polaków, jest przeświadczenie, że nie potrafimy przekonać innych do naszych, słusznych, opinii. Problem ten nie ma jedynie znaczenia psychologicznego. Poczucie niemożności i przekonanie o braku znaczenia generują określony sposób działania. Skoro nic nie można zrobić, to po co w ogóle cokolwiek robić?

Tymczasem historia dowodzi nie tylko tego, że lepiej jest coś robić, niż nie robić (choć i w tym względzie mamy wyjątki), lecz także że warto być przeświadczonym, iż ma się coś do powiedzenia. W XIX wieku dzięki polskiej ekspertyzie udawało się przekonać wielu znaczących przedstawicieli zachodnioeuropejskiej myśli do tego, że Rosja może stanowić poważny problem dla europejskiego bezpieczeństwa. Podobnie było zresztą z udziałem polskich ekspertów w budowaniu nowego myślenia o ZSRR w okresie zimnej wojny.

Mimo polskich kompleksów, które ujawniły się w roku 1990, kiedy to ustawiliśmy się w roli petenta (przez dziesięciolecia będzie toczyć się w Polsce debata, na ile zmuszały nas do takich działań okoliczności, a na ile był to wynik niezrozumienia sytuacji) wobec struktur zachodnich polskie działania eksperckie także miały duże znaczenie i odegrały ważną rolę (acz oczywiście mniejszą) obok działań politycznych. W końcu trzeba było decydentów w sprawach ważnych, takich jak choćby wejście Polski do NATO, do tego przekonać. Nie zawdzięczamy wskazanych wyżej sukcesów wyłącznie dobrotliwości ekspertów z uniwersytetów czy ośrodków analitycznych w USA czy Europie Zachodniej (tu wielu wcale naszych starań nie popierało), lecz także budowaniu własnej siły eksperckiej.  

Po roku 1989 powstało wiele ośrodków, które dowodzą, że istnienie polskiej ekspertyzy jest możliwe. Obok ewoluującego Ośrodka Studiów Wschodnich (im. Marka Karpia – jego zmarłego założyciela), budującego kompetencje analityczne w sprawach dotyczących wschodnich sąsiadów Polski i ostatnio systematycznie rozszerzającego je na inne regiony i państwa, powstał stworzony przez prof. Ryszarda Stemplowskiego w latach 90. całkowicie na nowo (choć noszący nazwę identyczną z nazwą ośrodka naukowo-badawczo-analitycznego istniejącego w czasach PRL i zajmującego ważne miejsce w hierarchii państwowej Polski) Instytut Spraw Międzynarodowych. Od początku miał charakter publiczny, uregulowany ustawą, i nie da się go zamykać w prostych definicjach państwowego ośrodka analitycznego. Również OSW doczekał się podobnych regulacji prawnych. Od samego początku nowej polskiej niepodległości dorobiliśmy się konceptu publicznych instytucji eksperckich, nie gorszego i nie mniej szeroko intelektualnie sformułowanego niż ten istniejący we Francji, w Wielkiej Brytanii czy Niemczech. Polskie ośrodki borykają się oczywiście z wieloma problemami – od wewnątrzpolskich kwestii strukturalno-instytucjonalnych przez ograniczenia budżetowe do niezrozumienia społecznego dotyczącego roli think tanków – niemniej zbudowały wokół siebie zarówno środowisko eksperckie, jak i pewien autorytet w gronie znawców, a także zakorzeniły się w świecie politycznym i cieszą się szacunkiem z uwagi na cenny dorobek i wiedzę ekspercką. Znaczenie ekspertyz polskich think tanków wykroczyło i wykracza już poza Polskę, co było widoczne, gdy po zmianach politycznych na Ukrainie oraz rosyjskiej agresji na Krym i Donbas podjęto w Niemczech próbę organizowania ośrodka podobnego do instytucji polskich zajmujących się Rosją i Europą Wschodnią. Kryzys systemu bezpieczeństwa na naszym kontynencie, łamanie prawa międzynarodowego oraz polska polityka dążąca chociażby do uświadomienia konieczności wzmocnienia wschodniej flanki NATO i polskiego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi prowadzą do kolejnego wniosku – polski głos winien być jeszcze mocniej słyszalny. I może się to udać dzięki przyjętej w mijającym roku nowelizacji ustawy o PISM, na mocy której mają powstać wspierające ekspertyzę centrali ośrodki w Brukseli i Waszyngtonie. To niewątpliwie nowa jakość. Organizacja podobnych ośrodków, reprezentowanie krajowej opinii za granicą, a przez to wsparcie dla narodowych interesów i pracy ekspertów są w świecie czymś całkowicie zwyczajnym – również w przypadku instytucji publicznych. Przywoływany przez wielu polskich publicystów jako swego rodzaju wzór przykład niemieckich think tanków politycznych (oczywiście przy zachowaniu proporcji, gdyż to kształtujący się przez dziesiątki lat system powiązany z partiami politycznymi, ale bez wątpienia jest to element niemieckiej soft power oraz promocji niemieckiej ekspertyzy, o wywieraniu wpływu na działalność ekspercką poza Niemcami już nie wspominając) dowodzi, że sieć oddziałów poza krajem ma znaczenie. Polska ekspertyza to oczywiście nie tylko think tanki publiczne, lecz także wszelkiego rodzaju instytucje publiczne i prywatne. Mimo posiadanych środków gwarantowanych przez akty prawne nie udało się w Polsce rozwinąć sektora think tanków politycznych, związanych wprost z partiami, jak to jest w Niemczech. Wiele prywatnych ośrodków analitycznych związków z polityką się jednak nie wyrzeka i stanowi eksperckie zaplecze dla ugrupowań politycznych, co wydaje się być li tylko sytuacją pozytywną. Niewiele z nich jednak – w przeciwieństwie do instytucji publicznych – zdołało zbudować kontekst dla swojej ekspertyzy poza granicami Polski, co zbytnio nie dziwi, gdy uświadomimy sobie, że większość z nich generuje zainteresowanie raczej tematyką wewnętrzną. Ta sytuacja zmienia się jednak stale – choćby w kwestiach energetycznych.

Pewnym wyróżnikiem Polski jest to, że niepubliczne think tanki w naszym kraju częściej bywają „prawicowe” i „centrowe” niż na przykład „lewicowe”. Zdaję sobie sprawę, że to oczywiście pewna publicystyczna generalizacja i o działalności tych położonych nie na „prawo”, takich jak polski oddział Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych, forumIdei Fundacji Batorego, Instytut Studiów Politycznych PAN czy posiadająca takie ambicje „Krytyka Polityczna”, wspominać należy, ale to jednak nie ze środowisk centrowych oraz lewicowych wychodziły i wychodzą wciąż najważniejsze polskie inicjatywy w tym zakresie.

Łukasz Jasina – historyk, publicysta, komentator. Pracownik Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Doktoryzował się w Instytucie Sztuki PAN. W przeszłości: szef działu wschodniego zespołu „Kultury Liberalnej” i pracownik Muzeum Historii Polski, współpracownik Harvard Ukrainian Research Institute.

Ostatnie Wpisy

Umiejętności miękkie na rynku pracy

2020.03.30

Fundacja Republikańska

Plecami do kultury

2020.03.25

Fundacja Republikańska

Rządy sztucznej inteligencji

2020.03.23

Fundacja Republikańska

Wspieram Fundację

Życie, dobro wspólne, Polska – w to wierzymy. I jest nas coraz więcej. Coraz więcej ludzi, którzy widzą, jak ważne jest kształtowanie dojrzałych obywateli, budowa silnych instytucji obywatelskich, zmiana życia publicznego zgodnie z ideałami republikańskimi.

Dołącz do dyskusji

Zapisz się!

 

Administratorem danych osobowych jest XXX, który dokonuje przetwarzania danych osobowych Użytkowników zgodnie z przepisami ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych (t. jedn. Dz.U. z 2002 r., nr 101, poz. 926 ze zm.) oraz ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. nr 144, poz. 1204 ze zm.). Operator Serwisu zapewnia Użytkownikom realizację uprawnień wynikających z ustawy o ochronie danych osobowych, w szczególności Użytkownik ma prawo wglądu do swoich danych osobowych oraz prawo do ich zmiany, poprawiania i żądania ich usunięcia.