Cena pomocy – koszt świadczeń zdrowotnych dla obywateli Ukrainy

2022.07.26

Fundacja Republikańska

Kryzys humanitarny, wywołany rosyjską agresją na Ukrainę, byłby wyzwaniem dla każdego, nawet najlepiej zorganizowanego kraju. Polska zmierzyła się z największą falą uchodźców w Europie od czasów II wojny światowej – najbardziej masowym tego typu zjawiskiem we współczesnej historii Starego Kontynentu. Większym niż kryzys uchodźczy w Niemczech z lat 2015-2016.

Jednym z sektorów państwa najbardziej dotkniętych skutkami tej sytuacji jest, z natury rzeczy, system ochrony zdrowia. Polska przyjmując „Ustawę o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terenie tego państwa”, zagwarantowała uchodźcom dostęp do świadczeń medycznych i refundacji leków na tej samej zasadzie, co dla obywateli polskich (za wyjątkiem leczenia uzdrowiskowego i rehabilitacji uzdrowiskowej, a także podania produktów leczniczych wydawanych świadczeniobiorcom w ramach programów polityki zdrowotnej).

Mogłoby się wydawać, że taka decyzja – dyktowana chęcią pomocy i godnego przyjęcia bliskich nam kulturowo Ukraińców – będzie stanowiła dla Polski duże obciążenie finansowe. Pierwsze prognozy, oparte na wstępnych szacunkach Narodowego Funduszu Zdrowia i przekazane przez Wiceministra Zdrowia Waldemara Kraskę w czasie jednego z marcowych posiedzeń Sejmu, mówiły o koszcie rzędu 200 milionów złotych miesięcznie na milion uchodźców. Dziś wiemy, że tak się nie stało – kwoty te, jak dotąd, okazują się kilkukrotnie niższe. Choć wciąż można spodziewać się wzrostów (w związku z rozpoczęciem leczenia nowych osób oraz kolejnymi spływającymi dopiero raportami od świadczeniodawców), wydatki najprawdopodobniej ustabilizują się na niższym poziomie.

Do 23 maja 2022 do polskich placówek medycznych trafiło 27 861 ukraińskich pacjentów. Były to głównie dzieci (ponad 58% ogółu pacjentów) oraz kobiety (stanowiące niespełna 63% ogółu). Dane zbierane są od 4 marca 2022 roku, na podstawie informacji przesyłanych przez podmioty lecznicze do oddziałów wojewódzkich NFZ.

Do końca maja (stan rozliczeń z NFZ na dzień 14.06.2022) na świadczenia zdrowotne dla obywateli Ukrainy, przyjętych po wybuchu wojny, wydaliśmy łącznie 112 938 305,71 zł. Oznacza to, że jeden pacjent kosztował polski budżet średnio 4053,63 zł. Dla przybliżenia skali ponoszonych kosztów, kwotę tę można zestawić z rocznymi wydatkami per capita na zdrowie w Polsce wynoszącymi około 7097,33 zł (na podstawie raportu „State of Health in the EU – Polska – Profil systemu ochrony zdrowia 2021” i średniego kursu euro z ostatnich trzech lat, z uwzględnieniem parytetu siły nabywczej), chociaż porównywanie tych liczb nie jest w pełni zasadne i dla takiego porównania brakuje bardziej szczegółowych danych.

Z drugiej strony, w stosunku do liczby osób, które przekroczyły granicę z Polską do przełomu kwietnia i maja – tj. około 3 milionów osób, daje to niewielką kwotę 37,65 zł na każdego spośród uchodźców. Można zatem powiedzieć, że w kontekście skali całego zjawiska migracji, jest to stosunkowo niewielki koszt dla naszego państwa. Pojedynczy pacjent był jednak relatywnie drogi.

Dotychczas zebrane dane nie pozwalają jeszcze na wyciągnięcie wniosków odnośnie do przyszłej dynamiki kosztów bezpłatnych świadczeń zagwarantowanych obywatelom Ukrainy. W przeciągu kilku pierwszych dni wojny (ostatnich dni lutego), skarb państwa wydał na ten cel zaledwie 72 746,58 zł. Realne koszty opieki medycznej nad uchodźcami zaczęliśmy ponosić w marcu, kiedy wydano na ten cel 18 013 593,10 zł. Suma ta podwoiła się w kwietniu – bilans wyniósł 41 691 718, 13 zł. Bilans maja, który może jeszcze ulec zmianie wraz z kolejnymi spływającymi raportami, wyniósł 53 160 247,90 zł.

Dalsze koszty zależą od wielu zmiennych – migracji obywateli Ukrainy w obrębie Unii Europejskiej, salda migracji przez polską granicę (powrotów na Ukrainę), a przede wszystkim od sytuacji na froncie i rzeczywistości geopolitycznej.

Największe koszty całkowite w okresie od wybuchu wojny do końca kwietnia odnotowały oddziały wojewódzkie NFZ na Mazowszu (19 188 177,10 zł), w Małopolsce (15 007 462,07 zł) oraz na Śląsku (12 661 575,83 zł) i Dolnym Śląsku (11 299 661,87 zł). Wydatki Oddziału Podkarpackiego wyróżniały się na tle innych tylko w pierwszych dniach wojny, pod koniec lutego (56 191,81 zł). Co może być interesujące, pod tym kątem nie wyróżnia się na tle innych Oddział Lubelski, który również swoim obszarem działania obejmuje tereny bezpośrednio graniczące z Ukrainą. Najmniejsze wydatki odnotowano natomiast w oddziałach: Świętokrzyskim (1 790 601,21 zł), Opolskim (2 317 269,78 zł) oraz – mniej więcej na tym samym poziomie – Warmińsko-Mazurskim (2 547 513,14 zł), Podlaskim (2 708 117,24 zł) i Lubuskim (2 727 705,38 zł).

Widać po tym, że już od samego początku kryzysu występowało zjawisko relokacji uchodźców oraz pacjentów w głąb kraju. Rozkład całkowitych kosztów na poszczególne województwa nie został zdeterminowany położeniem geograficznym, a konkretnym planem działania, opartym na dostępnej infrastrukturze medycznej, a także na liczbie dostępnych zasobów (łóżek, sprzętu i kadry). Można zatem powiedzieć, że państwo polskie zadziałało w sposób przemyślany.

Największy udział w kosztach całkowitych ma leczenie szpitalne, które w okresie od lutego do końca kwietnia kosztowało budżet państwa 82 368 461,33 zł i stanowiło 73% wszystkich wydatków. Na drugim miejscu uplasowała się podstawowa opieka zdrowotna, za którą zapłacono w badanym okresie 12 212 637,56 zł (11%). Trzecim co do wielkości wydatkiem jest ambulatoryjna opieka specjalistyczna, przeznaczono na nią 6 104 254,94 zł (5%). W czołówce wydatków znalazła się również opieka psychiatryczna i leczenie uzależnień, leczenie stomatologiczne oraz świadczenia opieki zdrowotnej kontraktowane odrębnie (np. dializoterapie, terapie i żywienie specjalistyczne w warunkach domowych, badania genetyczne, zaopatrzenie protetyczne, pozytonowa tomografia emisyjna, leczenie cukrzycy z użyciem pompy insulinowej, koordynowana opieka nad kobietą w ciąży i inne).

Podsumowując, jak do tej pory Polska wydała stosunkowo niewielką kwotę na pomoc medyczną dla uchodźców wojennych z Ukrainy. Dla porównania, kwota ta stanowiłaby zaledwie 0,1% rocznego budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. W tym miejscu jednak należy zaznaczyć, że pieniądze przeznaczone na świadczenia dla obywateli Ukrainy nie pochodzą ze składek zdrowotnych Polaków. Jest to specjalna dotacja celowa, pochodząca bezpośrednio z budżetu państwa, którą Fundusz jedynie rozporządza. Dynamika wzrostów kosztów w ujęciu „miesiąc do miesiąca” zaczęła hamować w maju, co daje nadzieję na pewną stabilizację w trzecim i czwartym kwartale. Prognozy sięgające kwot 200 milionów złotych jak dotąd nie sprawdziły się i prawdopodobnie  nie dojdzie do ich spełnienia. Polska może być dumna z systemu relokacji uchodźców (a w szczególności tych, którzy stali się pacjentami naszego systemu ochrony zdrowia), dzięki któremu nie doszło do przeciążenia infrastruktury medycznej w województwach graniczących z Ukrainą – podkarpackim oraz lubelskim. Geografia nie była kluczowym czynnikiem dla rozkładu kosztów na poszczególne oddziały wojewódzkie NFZ. Migracja z Ukrainy nie powinna być też postrzegana jedynie w kategorii kosztu. Nasz kraj zyskuje wielu profesjonalistów medycznych z Ukrainy, udzielając im warunkowego prawa wykonywania zawodu – choć zjawisko to nie jest na tyle duże, aby rozwiązać problemy niedoboru kadry publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce.

Artykuł powstał we współpracy z The Healthcare Economics Foundation. Celem Fundacji jest działalność na rzecz systemu ochrony zdrowia w Polsce i zdrowia publicznego poprzez dążenie do wzrostu jakości i efektywności świadczeń zdrowotnych, a także upowszechnianie wiedzy na temat zagadnień związanych z medycyną i ekonomią, doskonalenie zawodowe kadr medycznych oraz praca u podstaw wyrażająca się w działaniach na rzecz profilaktyki chorób i edukacji zdrowotnej.

Autor: Bartosz Zawadzki

Dołącz do dyskusji