Wolność daje siłę

Wolność daje siłę

To był piękny sen. O bezpiecznej Europie, która ze swojego słownika wyeliminowała słowo „wojna”. O przewidywalnych sąsiadach, którzy nawet jeśli czasem nie przystają standardami do oświeconej Unii Europejskiej, to przynajmniej do niej aspirują i uczą się dobrych manier. Wreszcie o tym, że mamy czas na błędy, bo żyjemy w spokojnej części świata, w której wybacza się opieszałość, brak wizji i bałagan.

Z tego pięknego snu wyrwały nas kule snajperów strzelających do protestujących Ukraińców i rosyjskie wojska, które bezprawnie zajmują część terytorium naszego sąsiada. Nagle przetarliśmy oczy i spojrzeliśmy na siebie. Zobaczyliśmy, że nie jesteśmy w stanie prowadzić żadnej samodzielnej polityki. Nie mamy ani silnej armii, która dawałaby nam namiastkę poczucia bezpieczeństwa, ani silnej gospodarki, która – przynosząc duże dochody państwu – pozwalałby na przykład na włączenie się w pomoc Ukrainie. Gdybyśmy byli do tego zdolni awansowalibyśmy do grona kreatorów polityki w regionie.

Niestety w relacjach z państwami Unii Europejskiej, ale także z Rosją, jesteśmy klientem. Boimy się o to, czy Moskwa znów nie zablokuje importu naszych jabłek, albo czy nie przykręci nam kurka z gazem. O ile mniej byłoby strachu, gdyby działał już gazoport w Świnoujściu, a wielkie koncerny pompowały gaz z łupków. O ile mniej interesowałby nas rosyjski rynek, gdyby nasi eksporterzy handlowali nowoczesnymi technologiami, a nie owocami.  Zajęta walką na śmierć i życie polska elita polityczna zapomniała, że ich zadaniem jest upraszczanie życia obywatelom i wzmacnianie państwa.

Jeśli czegoś możemy się nauczyć z lekcji, jaką dziś Rosja udziela całej Europie to tego, jak bardzo mało  mamy czasu. Na zbudowanie sprawnego kraju, który daje obywatelom wolność tworzenia i rozwoju, a szaleńców jest w stanie odstraszać.

Mariusz Staniszewski

Chcesz wiedzieć więcej - kup Rzeczy Wspólne nr 15.

Komentarze

Avatar

Zespół "Rzeczy Wspólnych"

Close