Reforma edukacji – czy sześciolatki spłacą dług?

Fundacja Republikańska w najbliższych dniach opublikuje weryfikację wszystkich 195 obietnic złożonych przez Donalda Tuska w expose z 2007 roku. Dziś udostępniamy Państwu omówienie zobowiązań dotyczących edukacji.

Bilans realizacji obietnic premiera w tej dziedzinie nie przedstawia się dla rządu i minister Hall korzystnie. Premier złożył w tym zakresie aż 23 obietnice, z których jednak tylko 7 zostało zrealizowanych. Kolejnych 7 obietnic uznaliśmy za zrealizowane częściowo lub będące w trakcie realizacji, natomiast 9 obietnic nie zostało zrealizowanych w ogóle.

Nie zrealizowano, między innymi, zobowiązania do wprowadzenia bonu edukacyjnego. Rząd zrzucił odpowiedzialność za niewykonanie tego zobowiązania na samorządowców i jak zwykle na… kryzys finansów publicznych. Jednocześnie rząd nie podjął żadnych kroków w celu wypełnienia innej, choć związanej z powyższą, obietnicy dotyczącej umożliwienia rodzicom decydowania o tym w jaki sposób wydawane są pieniądze na edukację ich dzieci.

Jeśli chodzi o nauczycieli, to rząd rzeczywiście podwyższył im nieco wynagrodzenia, ale jednocześnie nie przedstawił żadnego projektu obiecanej systemowej zmiany w zakresie uposażeń nauczycieli. Donald Tusk zapowiadał, że taka zmiana zostanie wprowadzona po to aby nauczycielom zapewnić „poczucie prawdziwego bezpieczeństwa finansowego i autentycznej satysfakcji z wykonywania zawodu”.

Częściowo zrealizowano natomiast obietnicę dotyczącą zmiany sposobu finansowania szkolnictwa w celu “promocji kierunków studiów najwyższej jakości”. Za pieniądze unijne wprowadzono tutaj dodatkowe finansowanie dla tak zwanych “kierunków zamawianych”, więc tych, które sprzyjają rozwojowi gospodarki opartej na wiedzy – głównie kierunków matematycznych, przyrodniczych i technicznych.

Efekt promocji studiowania na tych kierunkach osiągany jest kosztem gigantycznych środków. Według informacji resortu:

„Do 2013 roku na program ten przewidziano łącznie ponad 1 mld zł. Do tej pory Ministerstwo rozdysponowało ponad 610 milionów złotych pomiędzy 57 uczelni. W programie bierze udział około 25 tysięcy studentów, a ponad 10 tysięcy z nich otrzymuje stypendia motywacyjne w wysokości nawet 1000 zł miesięcznie.”

Niepokojącym kontekstem, który trzeba uwzględnić przy ocenie tej reformy jest postępująca od wielu lat zapaść szkolnictwa zawodowego i technicznego. Reforma wygląda więc tak, że podczas gdy za olbrzymie fundusze unijne finansuje się wybrane kierunki techniczne na uczelniach wyższych, to wciąż brakuje dobrych kandydatów na te studia. Niestety, aby tę sytuację zmienić rząd nie zrobił zupełnie nic.

Kompromitacją rządu była też sprawa wsparcia dla Wrocławia w staraniach o lokalizację prestiżowego Europejskiego Instytutu Technicznego. Rząd co prawda wsparcie ochoczo deklarował, ale praktyczne działania dyplomatyczne były tak nieudolne i spóźnione (m.in. brak zaproszenia dla Angeli Merkel, która miała odebrać doktorat honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego), że Wrocław sromotnie poległ w konfrontacji z Budapesztem.

Jednym ze sztandarowych projektów rządu Tuska skutecznie wprowadzonych w życie było z kolei przymuszenie rodziców, aby wysyłali swoje sześcioletnie dzieci do szkoły rok wcześniej. W rzeczywistości, w ten paradoksalny sposób (i tylko w ten) przejawiła się troska rządu o finanse publiczne. Jak zauważył bowiem minister Boni, dzieci wysłane wcześniej do szkoły wcześniej również wejdą na rynek pracy. W ten sposób wcześniej też będą mogły zacząć spłacać zaciągnięty przez rząd Tuska horrendalny dług publiczny – ponad 260 miliardów złotych w ciągu 4 lat.

Zachęcamy Państwa do zapoznania się z całością omówienia realizacji obietnic Donalda Tuska w zakresie edukacji, które udostępniamy na stronie 500dnispokoju.pl, a także do komentowania i konstruktywnej krytyki ocen naszych ekspertów.

Dr Stanisław Tyszka, dyrektor Centrum Analiz Fundacji Republikańskiej

Komentarze

Avatar

Stanisław Tyszka

Close