“Gazeta Wyborcza” atakuje i potwierdza naszą diagnozę

Mianem "prawicowej grupy wsparcia" określiła "GW" dyskusję o najnowszym, czwartym numerze "Rzeczy Wspólnych". Potwierdzając tym samym stawiane przez nas tezy.

W wydaniu z 3 czerwca znalazł się całkiem obszerny tekst poświęcony spotkaniu z 31 maja, podczas którego o ukrytej przemocy w III RP - temacie ostatnich "Rzeczy" - dyskutowali prof. Andrzej Nowak (UJ, "Arcana"), Bartłomiej Radziejewski ("RW") i Bronisław Wildstein ("Rzeczpospolita", "Uważam Rze"). Spotkanie odbyło się w warszawskiej klubokawiarni Chłodna 25.

Ociekający sprytnym sarkazmem artykuł "Prawicowa grupa wsparcia" Adama Leszczyńskiego można traktowac jako pośrednie potwierdzenie tez zawartych w ostatnim numerze "RW". Dziennik Agory stosuje w nim bowiem typowe dla siebie metody przedstawiania rzeczywistości, należące do opisywanego przez nas na łamach kwartalnika republikańskiego arsenału medialnej ukrytej przemocy.

Mamy więc w tekście zaniżanie liczby uczestników spotkania (jakoby "może 20 osób"!), dowolne żonglowanie wyrwanymi z kontekstu wypowiedziami, a także przekręcanie cytatów. Mimo, że na spotkaniu było wiele mowy o cichej reprodukcji PRL-owskich elit (przywoływano m.in. badania prof. Jacka Wasilewskiego) czy konkretnych przypadkach przemocy (np. wobec byłego inspektora NIK Michała Falzmanna), Leszczyński twierdzi, że zawiódł go "brak konkretów". Mimo że redaktor naczelny "Rzeczy" Radziejewski podkreślał, że abstrahuje od prawicowości, dziennikarz "Wyborczej" na każdym kroku sugeruje, że było odwrotnie. I, zgodnie ze słowami Wildsteina o wmawianiu kompleksów i frustracji, buduje narrację o prawicy, która bezpodstawnie użala się, że jest wykluczana.

"Spotkanie przypominało grupę wsparcia ludzi, którzy - przy całej agresywnej retoryce - mają ogromną potrzebę akceptacji" - czytamy w "GW". "I to akceptacji przez tych, z którymi się nie zgadzają - przez znienawidzony i pogardzany "salon", z którym walczą. Współczuję. Postanowiłem o tym napisać, żeby nie czuli się wykluczani" - szydzi Leszczyński.

Artykuł "Gazety" jest zatem smutnym potwierdzeniem tez Pierre'a Bourdieu o panowaniu dziennikarstwa, które zamiast informowac, kreuje obraz rzeczywistości mający umacniac dominujący układ interesów. Na łamach ostatnich "RW" zaadaptowaliśmy teorię francuskiego socjologa do wyjaśnienia polskiej rzeczywistości, w której, z walnym udziałem "GW", przemoc dominującej elity przybiera postaci zgoła tragikomiczne.
http://wyborcza.pl/1,75515,9715471,Prawicowa_grupa_wsparcia.html

Komentarze

Avatar

Zespół "Rzeczy Wspólnych"

Related Articles

Close