Europa totalna coraz bardziej realna

Europa totalna coraz bardziej realna

Ireneusz Fryszkowski

Wobec zmian cywilizacyjnych, obyczajowych i mentalnych, jakie zaszły w ciągu dwunastu lat od ukazania się książki, spostrzeżenia Ziemkiewicza jako konserwatywnego publicysty zawarte w „Walcu stulecia” są intrygujące. Budzą niepokój i jawią się jako trafna przepowiednia upadku moralnego Europy.

_______________________________________________________________________________________

Wydawnictwo Fabryka Słów. Wznowiło powieść science fiction autorstwa Rafała A. Ziemkiewicza, pt. „Walc stulecia”. Książka pierwotnie  wydana w 1998 roku doczekała się wtedy wielu recenzji, w dużej mierze krytycznych. Zarzucano autorowi, że odchodzi od fantastyki w stronę powieści z coraz większym udziałem publicystyki konserwatywnej. Jacek Dukaj w posłowiu do obecnego wydania określił „Walc stulecia” jako „swoistą Księgę Wyjścia” autora z literatury fantastycznej. Lektura książki potwierdza to dobitnie. Dla czytelników, którzy cenią trylogię politycznej publicystyki w postaci "Polactwa”, „Michnikowszczyzny” i „Czasu wrzeszczących staruszków”, „Walc stulecia” będzie wielką zachętą do sięgnięcia po starsze powieści Ziemkiewicza, jak „Pieprzony los kataryniarza”. Z kolei dla miłośników fantastyki – doskonałym prologiem do jego twórczości publicystycznej.

Prawdziwa apokalipsa

Wobec zmian cywilizacyjnych, obyczajowych i mentalnych, jakie zaszły w ciągu dwunastu lat od ukazania się książki, spostrzeżenia Ziemkiewicza jako konserwatywnego publicysty zawarte w „Walcu stulecia” są intrygujące. Budzą niepokój i jawią się jako trafna przepowiednia upadku moralnego Europy. Przykład pierwszy z brzegu. W przygotowywanej ostatnio przez nasz rząd nowej ustawie o tzw. przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie istnieje zapis, że przemocą taką jest np. „narzucanie własnych poglądów” czy „krytykowanie zachowań seksualnych”. W „Walcu stulecia” znajdujemy ustęp, w ktorym nowa, wspaniała i głosząca prawa człowieka Europa krytykuje „system całkowitego podporządkowania: dzieci rodzicom, pracowników przełożonemu, a wszystkich starszemu członkowi klanu...”. System występujący już tylko u mniejszości etnicznych, ktore rządzą się własnymi kodeksami. Ziemkiewiczowska wizja Europy XXI wieku wygląda w wielu miejscach jednocześnie apokaliptycznie i nadzwyczaj realistycznie. Główny bohater Orin Bethlen większość czasu spędza w wydzielonej przestrzeni domowej z komputerem, w tzw. gnieździe – „ognisku domowym doby postinformatycznej”, dzięki któremu wchodzi w zintegrowany świat gier, seriali, rozrywek, pracy. Wszystko oczywiście w trój wymiarze. „Trojka” jest obecna wszędzie, można ją nawet oglądać podczas jazdy metrem, za pomocą specjalnych okularów. Ludzi, których w czasach „Walcu stulecia” wszechogarnia informatyczna elektronika, przeraża nawet chwilowa cisza – „tylko nerwowo patrzą gdzie tu by można coś włączyć”. Mimo postępu technicznego nowa cywilizacja jest dość krucha: „Po średniowieczu stoją do dzisiaj katedry i zamki, a my? Wystarczy wyłączyć prąd i wszystko zniknie” – mówi oprzytomniała kochanka Orina, Radu Michnea. Brzmi znajomo? Nie bez powodu.  Wystarczy, że przypomnimy sobie niedawny blackout w Szczecinie. Czy tak będzie wyglądał świat technologii Web 3.0? Projekcje rożnych interaktywnych i mobilnych rozwiązań w książce dają dużo do myślenia na ten temat.

Nowa wspaniała Europa

Obraz Europy XXI wieku przedstawiony w powieści jest bardzo smutny. Przypominają się lektury „Roku 1984” George’a Orwella czy „Nowego wspaniałego świata” Aldousa Huxleya. Świadomością, życiem ludzi, wszystkim dookoła rządzą specjaliści. Mamy „profi lerow”, którzy wskazaną jednostkę ludzką badają pod kątem psychologicznym. Jeden z bohaterów jest „kretem” – w zasobach sieci zbiera wszelkie informacje o pewnej kobiecie. Są też „pijarzy”, odczytujący emocje „przeżuwaczy” i wykorzystujący je w swojej wyspecjalizowanej organizacji Kreowania Autorytetów. Na samym szczycie znajdują się „deweloperzy”, ale nie ci od budowy i sprzedaży domów, ale można by rzec głowni specjaliści nadający bieg dziejom czy prądom społecznym.  Ukazuje nam się zatem swoiście przerysowana dzisiejsza rzeczywistość, ale jakże realna i znajoma. Wydawałoby się, że dzieli nas od niej zaledwie krok. Przełóżmy te cztery kategorie specjalistów na język współczesny: „profiler” – psycholog zachowań konsumenckich, „kret” – infobroker, „pijar” – piarowiec i „deweloper” – powiedzmy lider opinii. W sposób dla siebie charakterystyczny Ziemkiewicz dzieli społeczeństwo na wyżej wymienione kasty posiadające wiedzę tajemną i tak zwanych przeżuwaczy, czyli zwykłych konsumentów. Co znamienne, nikt w owym rzekomo szczęśliwym społeczeństwie nie może mieć żadnego dyskomfortu psychicznego, chwili zwątpienia, czy po prostu złego samopoczucia. Pracują nad tym specjalni poprawiacze humoru. Oczywiście wyłącznie w celu utrzymania władzy. W nowej Europie opisanej w „Walcu stulecia” nie ma już groźnych i biednych przedmieść z kolorowymi wyrostkami zagrażającymi stabilności systemu poprzez protesty, palenie samochodów i walki z policją. Władza i państwo nie kojarzą się zgodnie ze starymi definicjami politologicznymi z aparatem przymusu i nie sterują ludźmi przez strach i ból. Bo „nie trzeba straszyć i katować, ale schlebiać i łechtać” – takie przemyślenia wkłada Ziemkiewicz w usta Wiktora Prepostvara, jednego z bohaterów swojej książki. Aby „nie zadrażniać”, ekumeniczny jest nawet Kościół. Jego kapelan nie chcąc nikogo urazić, rozpoczyna modlitwę słowami „Umiłowany nasz Ojcze i Matko”. Prawdziwy Kościół zszedł już do katakumb, bo działa „prawo przeciw sektom”, a wizerunek Jezusa jako jednego z wielu bohaterów popkultury zdobi – wraz z Myszką Miki – karty płatnicze.

Do wielkiej korporacji upodobnił Europę „wiek totalnego dostępu do informacji”, w którym nie tylko przeżuwacze, ale również „specjaliści mieli problemy z wygrzebaniem prawdy ze spotęgowanych netem plotek, bzdur i miejskich legend”. Ziemkiewicz odnosząc się w ten ironiczny sposób do cech charakterystycznych naszej epoki, pokazuje swoj stosunek do możliwej ewolucji obecnej mediokracji i jej negatywnych następstw.

Na czyj tyłek bat?

Autor wkłada w usta swoich bohaterów smutną konstatację: Europa chciała całkowicie przebudować własną konstrukcję, zaczynając od fundamentów, co w efekcie doprowadziło do „wyburzenia tego wieżowca”. Co więcej, misja niesienia wartości europejskich, ogólnoludzkich, praw człowieka innym narodom się nie powiodła – „Świat się nie zeuropeizował, a tymczasem Europa zaczęła walić się”. Chciałoby się dodać, że świat się nie tylko nie zeuropeizował, ale wręcz się rozbisurmanił. W tym miejscu Ziemkiewicz wyraźnie przestrzega nasze pokolenie i obciąża je za niepowodzenia przyszłego. „Zamiast poprawić swoją sytuację – mówi „developer” Kuruta – nasi poprzednicy ukręcili bat na własny tyłek, a raczej na nasz”.

Jak więc rozumieć cel stworzenia przez Orina Bethlena książkowego „Walcu stulecia” – wirtualnej gry, która poza dobrą zabawą ma osiągnąć coś więcej niż dawanie przyjemności pospólstwu? Dla Kuruty, który ma świadomość wyzwań czasów „drobnych gangsterów i chciwych łapowników”, Orin to ktoś, kto „zrobi z tego Iliadę”.

Reedycja „Walcu stulecia” w roku 2010 była potrzebna. Nie tylko po to, by przypomnieć wczesnego Ziemkiewicza, wychodzącego z fantastyki. Ale też, a może przede wszystkim po to, aby przez chwilę zatrzymać się i zastanowić nad tym pędzącym światem zmierzającym nie wiadomo dokąd. Czy w stronę wizji przedstawionej przez Ziemkiewicza? Przedstawione w książce nabrzmiałe skutki nowoczesności w rożnych jej przejawach, jeszcze dwanaście lat temu mogły być uznane za zuchwałą nadinterpretację autora lub za środek literackiego wyrazu typowy dla literatury fantastycznej. Dziś jednak coraz więcej z nich nabiera realnego kształtu, a pewne procesy na styku mediów, biznesui polityki pokazane w książce można dostrzec gołym okiem.

Ireneusz Fryszkowski (ur. 1977) – politolog i dziennikarz, do 2009 roku redaktor naczelny kwartalnika Myśl.pl, autor książki „My wszyscy z Niego. Echa prasowe śmierci Romana Dmowskiego” (Kraków 2005). Zawodowo zajmuje się nowymi mediami. Żonaty, ma syna.

Rafał A. Ziemkiewicz, Walc stulecia,

Wydawnictwo Fabryka Słów. 2010, ss. 475.

Komentarze

Avatar

Zespół "Rzeczy Wspólnych"

Related Articles

Close