"Naród - idee polskie" - Henryk Rzewuski

HENRYK RZEWUSKI

Głos na puszczy

Jak człowiek pojedynczy nie jest mocen odmienić tej konstytucji fizycznej, którą otrzymał
od Przyrodzenia, by przysposobić konstytucję innego człowieka, tak i człowiek zbiorowy
nie jest w mocy przyjąć innej konstytucji politycznej niż tej, której zaród otrzymał od Boga
razem z tym węzłem towarzyskim, który go zrobił narodem, a który rozwinięty został pod
Boską opieką. Czytaj dalej

"Naród - idee polskie" - Stefan Wyszyński

STEFAN WYSZYŃSKI

Bóg a narody

„Niech Cię wysławiają narody, Boże, niech Cię wysławiają narody
wszystkie!"
(Ps. 66, 4-5)

Bóg i Pan wszelkiego stworzenia jest Ojcem narodów. Bo dlaczego Stwórca człowieka i jego
duszy nie miałby być Ojcem ciała i duszy narodów? Naród nie jest przecież bogiem! Narody
są dziećmi Boga, a przez to wspólne Ojcostwo są sobie braćmi! Rodzina narodów powołana
jest do wyższego celu – uwielbienia wspólnego Ojca: „Chwalcie Go, wszyscy poganie,
chwalcie Go, wszystkie narody, bo możne jest nad nami miłosierdzie Jego, a prawda Pańska
trwa na wieki!” (Ps. 116, 1-2). To jest konstytucja współżycia narodów. Z niej wywodzą
zasady katolickiego nacjonalizmu.Czytaj dalej

"Naród - idee polskie" - Wstęp

Wprowadzenie

W XIX i pierwszej połowie XX wieku rozważania o narodzie stanowiły jeden z
najważniejszych wątków polskiej myśli politycznej. Snuli je przedstawiciele wszystkich jej
głównych nurtów. Przedstawiali oni teoretyczne koncepcje, czym naród jest, jak powstaje i
jakie cechy nadają mu tożsamość i wyróżniają go wśród innych wspólnot. Czytaj dalej

"Wokół idei wspólnoty" - Spis treści

SPIS TREŚCI

Wstęp . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7

Miejsce człowieka w porządku wszechświata . . . . . . . . . . . . . . . 13
Idea umowy społecznej w myśli sofistów i Platona . . . . . . . . . . 25
Prawo naturalne i jego sens . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 37
Teologia polityczna Thomasa Hobbesa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 65
Teologia polityczna Carla Schmitta . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 89
Bezdroża wolności w Fenomenologii ducha G. W. F. Hegla . . . . . 103
Aktualność Heglowskiej filozofii polityki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 125
Ustrój państwa w ujęciu Hegla . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 137
Aksjologiczne podstawy konstytucji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 163
Solidarność a idea doskonałej wspólnoty . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 187
Konserwatyzm a religia chrześcijańska . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 199
Koniec wojny o Prawdę? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 211
Nawracajmy się wzajemnie! Wolność religijna jako
fundament wspólnoty wspólnot . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 219
Najważniejsze problemy filozofii polityki po 1989 roku . . . . . . 243

Indeks . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 256

Nota bibliograficzna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 259

"Wokół idei wspólnoty" - Wstęp

„Kto nie potrafi żyć we wspólnocie, albo jej wcale nie potrzebuje (…) jest albo zwierzęciem, albo bogiem” ((Arystoteles, Polityka, przeł. Ludwik Piotrowicz, PWN Warszawa 1964, s. 8 [1253a].)) . Wspólnota to nasz naturalny matecznik. Przychodzimy na świat dzięki więzi naszych rodziców, stawiamy pierwsze kroki otoczeni ich wsparciem i to od nich uczymy się najpierw na czym polega wspólne życie. Następnie, opuszczając krąg rodzinny, wkraczamy stopniowo w przestrzeń publiczną, by wreszcie stać się mniej lub bardziej aktywnymi uczestnikami wspólnoty politycznej. Autor powyższego cytatu, Arystoteles, właśnie tę ostatnią wspólnotę miał na myśli – człowiek to według niego przede wszystkim istota polityczna (politikon zoon).
W tle rozważań filozofa trudno wszakże nie dostrzec innej jeszcze formy wspólnoty – takiej, w której ludzi łączy wspólne przekonanie o tym, co dla nich bezwzględnie najważniejsze, absolutne, święte. Zaangażowanie obywateli w życie polis uważa bowiem Arystoteles za rzecz nie tylko naturalną i potrzebną, lecz ze wszystkich form ludzkiej aktywności najbardziej doskonałą i wzniosłą. W tej perspektywie wspólnota polityczna to przestrzeń wyróżniona i centralna, poza którą tak naprawdę nic istotnego się nie wydarza. Dla ludzi, którzy do owej wspólnoty należą i ją współtworzą, jest ona ich najwyższym celem i ostatecznym punktem odniesienia – miejscem, gdzie wraz z nimi mieszkają ich bogowie.
Ten typowy dla starożytnej Grecji punkt widzenia, dla którego obie wspólnoty, polityczna i religijna, pozostają ze sobą nieustannie splecione, nie należy bynajmniej do przeszłości. Wprawdzie wraz z nastaniem chrześcijaństwa doszło do rozdzielenia obu porządków – tego, co należy do Boga, oraz tego, co należy do Cezara – ale płynność granic między jednym i drugim wymiarem rzeczywistości, ich przenikanie się i wzajemny wpływ na siebie także i dziś pozostają ewidentne. W dziedzinie polityki, wbrew temu co się potocznie o niej sądzi, chodzi o sprawy absolutne: albo wprost o realizację – rozmaicie zresztą rozumianego – najwyższego dobra, albo przynajmniej o taką formę organizacji wspólnoty politycznej, która by najbardziej sprzyjała ludziom na ich drodze – niekoniecznie politycznej – samodzielnego poszukiwania ostatecznego sensu ich istnienia. Także łączące (lub dzielące) daną wspólnotę przekonania i treści religijne nie są wobec świata polityki neutralne, lecz mają swoje poważne polityczne konsekwencje. Już Hegel zauważył, że „naród, który ma niedobre pojęcie Boga, ma również niedobre państwo, niedobry rząd, niedobre prawa” ((Georg W. F. Hegel, Wykłady z filozofii religii, przeł. Światosław Florian Nowicki, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2006, t. I, s. 245.)). Podobnie wiek później twierdził Carl Schmitt: „Wszystkie znaczące pojęcia nowożytnej nauki o państwie są zsekularyzowanymi pojęciami teologicznymi” ((Carl Schmitt, Politische Theologie, Duncker & Humblot, Berlin 1922, s. 49.)). Filozoficzna refleksja nad ideą wspólnoty musi więc ów nierozerwalny splot perspektywy politycznej oraz religijnej (teologicznej, metafizycznej) mieć stale na uwadze.
Od czasów Platona filozofowie zgadzają się, że przedmiotem ich zainteresowania jest przede wszystkim świat idei (choć oczywiście nieustannie spierają się o ich treść oraz sposób ich istnienia). Słowo „idea” niesie w sobie przy tym podwójne znaczenie. Z jednej strony wskazuje na to, czym dana rzecz jest, a więc na jej istotę, z drugiej – na to, czym mogłaby i powinna być, a więc na pewien ideał. Kiedy mówimy o idei wspólnoty, w grę wchodzą oba te znaczenia. Obok pytań: czym jest wspólnota, jakie są konieczne warunki, by mogła istnieć, jaki jest jej wewnętrzny porządek i co stanowi jego fundament, pojawia się pytanie o wizję doskonałej wspólnoty, a także o jej przeciwieństwo – o „odwrócony” ideał, a więc o taki obraz relacji międzyludzkich, który mógłby uchodzić za wzorzec wcielonego zła. Te wszystkie pytania odnoszą się ostatecznie do nas, ludzi, to znaczy do wolnych, samodzielnych jednostek, które starają się w sposób autonomiczny kształtować własne życie, mając zarazem świadomość, że mogą to czynić jedynie w ramach szerszego metafizycznego porządku, którego prawom w sposób konieczny podlegają. Ta paradoksalna dwoistość ludzkiej egzystencji – niezależność i uzależnienie – znajduje zresztą swój wyraźny ślad w naszym wspólnotowym życiu.
Teksty zebrane w tej książce są świadectwem poszukiwań wyznaczonych taką właśnie perspektywą i takimi pytaniami. Zarówno najnowsze z nich, opublikowane w ostatnim czasie, jak i te dawniejsze, pochodzące jeszcze z lat dziewięćdziesiątych, łączy podobne podejście. Wszystkie one są próbą refleksji, która stara się rzucić nieco światła na najważniejsze kwestie związane ze wspólnotą, odwołując się do znacznie szerszego kontekstu niż stricte polityczny. W swoich poszukiwaniach wspierałem się dziełami filozofów, których słusznie uznaje się za klasyków myślenia o polityce. Spotkanie z nimi ukształtowało mój sposób widzenia i rozumienia świata na tyle, że However, an amendment to the legislation made before it became law said they must use health standard life health insurance marketplace. wciąż do ich argumentów powracam. Z tego właśnie względu zdecydowałem się, by prezentowanych tutaj tekstów nie przedstawiać w chronologicznej kolejności ich powstawania, lecz ułożyć je w „ciągi tematyczne”, pokazując nie tylko powracanie, przenikanie i uzupełnianie się najistotniejszych wątków, lecz również stałą w nich obecność ważnych dla mnie mistrzów filozoficznego myślenia.
Książkę rozpoczynają rozważania dotyczące samych podstaw wspólnoty. Pojawiają się pytania o człowieka i jego miejsce w hierarchii bytów, a następnie o ideę sprawiedliwości jako fundament międzyludzkiego ładu. Główny spór toczy się tutaj między zwolennikami koncepcji, która jako kryterium sprawiedliwości przyjmuje zgodę jednostek, a tymi, którzy szukają ostatecznych źródeł sprawiedliwości w prawie naturalnym, to znaczy w zastanym porządku rzeczywistości. Istotny głos w tej debacie to koncepcja Thomasa Hobbesa, nowożytnego prekursora teorii umowy społecznej, który wszakże, chcąc nie chcąc, potwierdza swoim stanowiskiem nadrzędny status prawa naturalnego. Jego myśl jest jednak również znakomitą ilustracją ścisłego powiązania refleksji teologicznej z polityczną. W następnym artykule pokazuję więc, jak pomysł teologii politycznej rozwija dwudziestowieczny admirator Hobbesa, Carl Schmitt.
Kolejne teksty poświęcone są Heglowi, któremu filozoficznie szczególnie wiele zawdzięczam. Opis dziejów ludzkiej wolności, łączący syntetycznie jednostkowy i wspólnotowy wymiar ludzkiego ducha, przedstawienie logiki działania wspólnoty negatywnej czy też elementarne odróżnienie tego, co etyczne od tego, co moralne – te wszystkie Heglowskie „odkrycia” od dawna stanowią część mojego filozoficznego instrumentarium. Można to bez trudu dostrzec w artykule poświęconym aksjologicznym podstawom konstytucji, a także w kilku innych tekstach, opublikowanych w tej książce.
Następne eseje odnoszą się już wprost do relacji wspólnoty religijnej i politycznej. Zastanawiam się w nich, czy i w jaki sposób takie idee znane ze świata polityki, jak solidarność czy konserwatyzm, są powiązane z chrześcijaństwem. Pierwszorzędną, w kontekście wzajemnej relacji obu wspólnot, kwestię wolności religijnej jako fundamentu nowoczesnego państwa przedstawiam najpierw w ujęciu Ernsta-Wolfganga Böckenförde, którego optymizm, gdy pisałem w roku 1995 swój tekst, był mi jeszcze bliski. Po latach, w obliczu nasilających się objawów „wojny cywilizacyjnej” moje stanowisko w tej sprawie – jak czytelnik może się łatwo przekonać w kolejnym eseju – wygląda już jednak nieco inaczej.
Książkę kończy tekst całkiem świeży, Najważniejsze problemy filozofii polityki po 1989 roku, który – mam nadzieję – nie tylko ze względu na swój tytuł, może stanowić jakąś formę podsumowania.
W niektórych z przedstawionych artykułów, w stosunku do ich pierwodruków, dokonałem niewielkich skrótów oraz korekt językowych.

Close