Oswoić barbarzyńców

Bartłomiej Radziejewski

Pokolenie wychowanej w III RP dzisiejszej młodzieży miało zasadniczo zmienić Polskę. I zmieni. Nie wprowadzi nas jednak w nowy „złoty wiek”, jak przywykła sądzić znaczna część naszych elit, ale w najgłębszy kryzys cywilizacyjny. Bo „urodzeni w wolnej Polsce” reprezentują nowy typ człowieka, który ze względu na jego stosunek do społeczeństwa i państwa należy nazwać ponowoczesnym barbarzyńcą. Czy będziemy potrafili go okiełznać?

Czytaj dalej

Na równi pochyłej

Z doktorem Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim rozmawia Stanisław Żaryn

W obecnej sytuacji tworzenie wojska zawodowego nastawionego na ekspedycje, przy jednoczesnym demonstrowaniu przez polskie władze niechęci do zagranicznych misji, to budowanie instrumentu połączone z deklaracją, że nie będziemy go używać. Przejście na armię zawodową przy jednoczesnym osłabieniu związków sojuszniczych ze Stanami Zjednoczonymi oraz wycofywaniem się z misji wojskowych nie ma żadnego sensu, ani militarnego, ani politycznego. W obecnej sytuacji należałoby budować raczej armię obronną, a nie interwencyjną.Czytaj dalej

Arystoteles przeciwko liberałom

Marcin Gajek

W świetle klasycznej myśli republikańskiej nowożytna, liberalna koncepcja państwa jest niezwykle problematyczna. Śmiało można zaryzykować twierdzenie, iż w oczach Arystotelesa nie zasługiwałaby ona wręcz na miano państwa. Jego istota tkwi bowiem głębiej niż jedynie w zapewnianiu bezpieczeństwa i tworzeniu warunków „dla ułatwiania wymiany towarów”. Życie w polis to życie zorganizowane wokół wspólnego celu, którym jest dążenie do doskonałości.Czytaj dalej

Europa między imperializmem a rozpadem

Z Markiem Cichockim rozmawia Aleksandra Rybińska

Ukształtował się w Unii trójkąt decyzyjny, w którym są Berlin, Paryż i Herman van Rompuy, czyli nowy prezydent UE. Inni aktorzy, jak Komisja czy Parlament, są raczej zepchnięci na bok, czy też dystansują się sami tak jak Brytyjczycy. A pozostali członkowie Unii zaczynają w tym układzie odgrywać rolę wypełniacza. Czyli kogoś, kogo potrzebujemy, ale tylko do tego, by osiągnąć własne cele.Czytaj dalej

Pan Dług Publiczny

Remigiusz Włast-Matuszak

Wiemy już, jakim tropem pójdzie księgowość kreatywna ustalająca wysokość budżetu i deficytu skarbu państwa! Za chwilę zostaną oficjalnie wykreowane „dochody trudno mierzalne” – z czarnej strefy usług (rynek narkotykowy, prostytucja, paserstwo – bo to przecież też może być wartość dodana), dochody spakowane, dochody ekologiczne, w tym wartość energii słonecznej i tym podobne wynalazki.Czytaj dalej

Pięciogłos: obywatele czy konsumenci?

Krzysztof Wołodźko, „Magazyn OBYWATEL”

Najbardziej trapi mnie zagadnienie, jak wiele czasu zajmie nam budowa kultury wspólnoty, wspólnoty przeżywanej jako coś praktycznego, doświadczanego codziennie, nie zaś hipostazy, czy projektu ideologicznego na użytek tez publicystycznych lub interesów politycznych.Czytaj dalej

Pięciogłos: obywatele czy konsumenci?

Tomasz Pichór, „Sprawy Polityczne”

Żyjemy w świecie, w którym powstały zupełnie nowe, niegdyś nieznane klasy społeczne: matoły, yuppie i gwiazdy. „Ci pierwsi oglądają telewizję, ci drudzy robią programy, ci trzeci w nich występują”. W takim świecie nie ma miejsca na obywatelskość; pozostaje tylko konsumpcja.Czytaj dalej

Pięciogłos: obywatele czy konsumenci?

Wojciech Przybylski, „Res Publica Nowa”

Wątpliwe wydaje się dzisiaj rozróżnienie pomiędzy obywatelem a konsumentem. Nie ma bowiem szczególnych warunków, które przeszkadzałyby przeciętnemu Kowalskiemu w realizowaniu swoich obywatelskich swobód. Trudno też znaleźć ograniczenia współczesnego handlu.Czytaj dalej

Pięciogłos: obywatele czy konsumenci?

Arkady Rzegocki, „Pressje”

Budowanie wolności na fundamencie religijnym – wolności nie tylko negatywnej czy pozytywnej, ale przede wszystkim metafizycznej – stanowi niezwykły dorobek przeszłych pokoleń. Ten związek na naszych oczach jest podważany, głównie przez ludzi młodych, wykształconych (?!), z wielkich miast (a raczej z jednego wielkiego miasta).Czytaj dalej

Close