Pośrednicy na usługach Kremla

Pośrednicy na usługach Kremla

Moskwa intensywnie rozbudowuje sieć działających poza jej terytorium organizacji rządowych i pozarządowych. Ich głównym zadaniem jest kształtowanie świadomości obywateli krajów nie tylko ościennych, tak by Rosja znów wyrosła na lidera i „męża opatrznościowego”.

Wraz z dojściem Władimira Putina do władzy Rosja ponownie zaczęła aspirować do roli aktywnego gracza w skali globalnej. Utracona supremacja w krajach postsowieckich oraz otwarcie się Ukrainy, Gruzji i Mołdawii na Zachód stanowiły poważne zagrożenie dla Rosji podnoszącej się po „niedyspozycji” lat 90. Jej przywództwo zostało zakwestionowane, a strefa wpływów zaczęła się znacząco kurczyć. Dotyczyło to zwłaszcza sąsiednich krajów, które przejawiały ambicje członkostwa w Unii Europejskiej i NATO. Dla byłych republik sowieckich Zachód był atrakcyjny zarówno kulturowo, jak i ekonomicznie. Idea wspólnego sąsiedztwa, gdzie Zachód i Wschód spotykają się w pół drogi, została przez Putinowską Rosję odrzucona. Rosja upomniała się o swoją strefę wpływów, zaznaczając, że nie ma zamiaru z nikim się nią dzielić. W celu przeciwstawienia się wpływom zachodnim zaczęła rozbudowywać cały wachlarz środków, począwszy od dyplomacji, oddziaływania gospodarczego, kontroli dostaw energii, wojen handlowych i sił wojskowych, a skończywszy na propagandzie i dezinformacji. Co ważne, Kreml zaczął intensywnie rozbudowywać swoją soft power w postaci tzw. pośredników (proxy groups), czyli organizacji pozarządowych (NGO) lub rządowych organizacji pozarządowych (GONGO – government-organized non-governmental organizations) działających poza granicami Rosji. Są one finansowane albo przez rząd, albo przez firmy powiązane z państwem rosyjskim. Ich głównym zadaniem jest kształtowanie świadomości obywateli obcych krajów, tak by Rosja znów wyrosła na lidera i „męża opatrznościowego”.

Russkij Mir

Rosja oddziałuje na postsowieckie kraje ideologicznie, krzewiąc ideę Russkiego Miru, który ma spajać przetrącone postsowieckie dziedzictwo. Osią konstrukcji są trzy fundamenty: prawosławie skupione wokół patriarchatu moskiewskiego, wspólnota języka i kultury oraz pamięć historyczna. Wspólna tożsamość ma być receptą na wszystkie wyzwania współczesnego świata. Ma być skuteczną odpowiedzią na procesy globalizacyjne oraz ekspansję zdegenerowanej zachodniej kultury. Do tych wartości odwołują się rosyjskie organizacje non profit. Tworząc wrażenie apolitycznych i strzegących wartości, docierają do grup, które mniej lub bardziej świadomie przyjmują rosyjską narrację. Celami ich działania są: naruszenie spójności społecznej poprzez konsolidację sił prorosyjskich, negowanie tożsamości narodowej, promowanie antyamerykanizmu w miejsce wartości konserwatywnych i eurazjatyckich. Takie działania nie są już tylko niewinną zabawą w folklorystyczną przebierankę, ale celowym działaniem, które może zachwiać fundamentami społeczeństwa obywatelskiego. W interesie Rosji leży wprowadzanie alternatywnego dyskursu w momencie podejmowania kluczowych decyzji, co może mieć przełożenie na przebieg wydarzeń politycznych w danym kraju. Rosyjskie organizacje działają na trzech poziomach. Pierwszy to najważniejsze agencje państwowe, drugi – fundacje i stowarzyszenia zrzeszające rodaków, grupy młodzieżowe i weteranów, a trzeci poziom to lokalne, niekoniecznie sformalizowane grupy ludzi, które są agendą polityki rosyjskiej i jej neoimperialnej narracji. Oddziałują bezpośrednio, np. poprzez obozy paramilitarne dla młodzieży. Główną państwową agencją skierowaną do społeczności rosyjskojęzycznych jest wyspecjalizowana Federalna Agencja ds. Wspólnoty Niepodległych Państw, Rodaków Mieszkających za Granicą i Międzynarodowej Współpracy Humanitarnej (Rossotrudniczestwo). Powstała w 2008 r. i podlega rosyjskiemu MSZ. Skupia 60 rosyjskich ośrodków nauki i kultury oraz 25 przedstawicielstw przy rosyjskich ambasadach. Zatrudnia 600 osób na całym świecie. Jej budżet to dziesiątki milionów dolarów. Rossotrudniczestwo odgrywa aktywną rolę w polityce zagranicznej Rosji poprzez konsolidację działań prorosyjskich graczy w regionie postsowieckim i rozpowszechnianie narracji Kremla. W 2007 r. dekretem prezydenta została powołana specjalna instytucja państwowa – fundacja Russkij Mir. Kieruje nią Wiaczesław Nikonow, wnuk Wiaczesława Mołotowa, historyk, politolog, deputowany do Dumy Państwowej, przewodniczący Dumy Państwowej ds. edukacji. Fundacja prowadzi 90 ośrodków w 41 krajach na całym świecie i jest istotnym elementem współczesnej rosyjskiej polityki zagranicznej. Bardzo ściśle współpracuje z patriarchatem moskiewskim. Celami, które realizauje, są: promocja rosyjskiego języka i kultury, wspieranie rosyjskojęzycznych mediów oraz formowanie świata rosyjskiego jako globalnego projektu. Współpracuje z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym w promowaniu wartości, które rzucają wyzwanie zachodniej tradycji kulturowej. Walka o pamięć, czyli agresywna polityka historyczna, jest kolejnym polem działań rosyjskich w przestrzeni postsowieckiej. Putinowska Rosja kreuje własną wersję historii, która jest mieszanką imperialnej carskiej Rosji z domieszką sowieckiego dziedzictwa, Rusi Kijowskiej jako kolebki wschodniej słowiańszczyzny oraz zwycięskiej walki z faszyzmem podczas II wojny światowej. Przykładem, że taka narracja historyczna obowiązuje, jest chociażby wypowiedź Władimira Putina podczas corocznych spotkań Klubu Wałdajskiego w 2013 r. – prezydent Federacji Rosyjskiej oznajmił, że Rosja i Ukraina to jeden naród, a Ukraina jest częścią „naszego wielkiego rosyjskiego lub rosyjsko-ukraińskiego świata”. Rosyjskie Stowarzyszenie Współpracy Międzynarodowej, na czele którego stoi Siergiej Stiepaszyn [prawnik, były dyrektor Federalnej Służby Bezpieczeństwa (1994–1995), minister sprawiedliwości (1997–1998) oraz minister spraw wewnętrznych Federacji Rosyjskiej (1998–1999)], organizowało wiele wydarzeń na Ukrainie, w Mołdawii, Armenii i na Łotwie, by upamiętnić 70. rocznicę końca II wojny światowej. Celem było przeciwdziałanie fałszowaniu historii. Świat bez Nazizmu założony w 2011 r. (będący koalicją 136 organizacji z 28 krajów) organizuje zaś marsze antyfaszystowskie dla przypominania o zbrodniach i ofiarach faszyzmu oraz zapobiegania rzekomo rosnącemu w siłę neofaszyzmowi.

Integracja euroazjatycka

Narracja Kremla ma przekonać ludzi, że ich krajowe rządy są niekompetentne i tylko integracja eurazjatycka pod auspicjami Rosji może zagwarantować rozwój oraz stabilizację. Jednym z propagatorów takiej wizji rozwoju krajów postsowieckich jest Rosyjski Ośrodek Studiów Strategicznych. Jest to think tank powołany przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa w 2009 r. Oficjalnie jego głównym zadaniem jest zapewnianie wsparcia informacyjnego Administracji Prezydenta FR, Radzie FR i Dumie Państwowej. Tak może być, jeśli chodzi o informacje poufne i tylko do wglądu dla pracowników organów państwowych. Jednakże informacje ogólnodostępne są analityczną tubą propagandową Kremla w duchu eurazjatyckim. Na czele think tanku stoi Michaił Fradkow, który wcześniej kierował Służbą Wywiadu Zagranicznego. Wydatki na tzw. pośredników, czyli proxy groups, są stosunkowo małe, jeśli porównać je z wydatkami na armię. Jednak w perspektywie długoterminowej takie grupy stanowią poważną alternatywę dla wojska, zważywszy na to, że działania wojenne są ostatecznością, a zmieniający się krajobraz prowadzenia działań ofensywnych preferuje metody niekonwencjonalne. Dlatego mimo kryzysu gospodarczego i cięć wydatków na soft power pieniędzy nie zabraknie. Efekty działań organizacji pozarządowych, stowarzyszeń i fundacji widać wszędzie tam, gdzie dominuje mniejszość rosyjska lub rosyjskojęzyczna. Estońska Narwa, północ Kazachstanu, mołdawska Gagauzja i łotewskie Daugavpils są naturalnym terenem działań. Jednakże Rosjanie to nie tylko świat postsowiecki, lecz także potężna światowa diaspora. Tak usilnie krytykowany przez Rosję zachodni model globalizacji pozwala Rosjanom być „w kontaktie”. Rosyjskojęzyczne media kształtują światopogląd Rosjan rozsianych po całym świecie. Społeczności rosyjskojęzycznych w Niemczech (Niemcy z byłych republik sowieckich), we Francji, w Czechach są kolejnym naturalnym kierunkiem działań rosyjskich. Znający język, tradycję, czujący się częścią Słowiańszczyzny, wyalienowani w zliberalizowanych społecznościach zachodnich, Rosję stawiają na piedestale. Zabawnym przykładem oddziaływania propagandy może być niedawna historia rodziny Martensów, która po 27 latach pobytu w Niemczech reemigrowała do Rosji przed „horrorem europejskiej edukacji seksualnej”. Konfrontacja z wyobrażeniem nie wytrzymała jednak próby czasu i rodzina szybko wróciła na Zachód. Organizacje, stowarzyszenia, fundacje, by przyciągać ludność autochtoniczną, wcale nie muszą występować pod szyldem rosyjskim, który może rodzić brak zaufania. Mogą być one zarejestrowane poza Rosją i działać na rzecz zbożnych interesów, np. rozwoju demokracji – tak jak robi to działający we Francji Instytut Demokracji i Współpracy, którego oficjalnym zadaniem jest monitorowanie przestrzegania praw człowieka na Zachodzie. Założyła go znana i bardzo aktywna we Francji Natalia Narocznicka – historyk, dziecko sowieckiego systemu, wielkoruska propagandystka. Na pierwszy rzut oka krzewienie wartości prawosławnych nie ma nic wspólnego z polityką, jednak nie w przypadku Prawosławnego Centrum Duchownego, które otwarto jesienią w Paryżu. Jest ono częścią międzynarodowego rosyjskiego programu propagandy kulturowej, czyli Russkiego Miru. Na zakup symbolicznie ważnego terenu znajdującego się na nadsekwańskim wybrzeżu Branly Rosja miała wyłożyć ponad 70 mln euro, tym samym przebijając oferty kupna rządu Arabii Saudyjskiej. Na budowę centrum Kreml wydał kolejne 170 mln euro. Pozostaje pytanie, czy ewangelizacja musi być aż tak kosztowna? W Niemczech platformą dialogu niemiecko-rosyjskiego stał się Dialog Petersburski, powstały w 2001 r. z inicjatywy ówczesnego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera oraz prezydenta Władimira Putina. Jego zadaniem jest lobbowanie na rzecz wzajemnych kontaktów gospodarczych. Rosja nie ukrywa swych hegemonicznych zapędów, dlatego przy użyciu sieci organizacji, fundacji i afiliowanych stowarzyszeń przenika do społeczeństw zarówno w przestrzeni postsowieckiej, jak i na Zachodzie. Przy dotychczasowej ignorancji i braku świadomości zagrożenia kombinacja unowocześnionych sowieckich praktyk i putinowskiej koncepcji soft power może Europę mocno zaskoczyć.

Katarzyna Kaczyńska Rzeczy Wspólne # 24 (1/2017)

Komentarze

Fundacja Republikańska

Fundacja Republikańska

Close