Coraz większy kawałek tortu dla Polski w Unii Europejskiej

Coraz większy kawałek tortu dla Polski w Unii Europejskiej

Realne PKB Unii Europejskiej w 2017 roku było większe o 8,62 proc. od tego z 2007 roku.  Polski udział w realnym PKB UE wzrósł o 1,1 p. p., tym samym Polska awansowała z 7. na 6. miejsce w kategorii udziału. Na czele pozostają Niemcy - od ponad 15 lat - z 20 proc. udziałem. Lata 2007-2017 przyniosły zmniejszenie udziału między innymi gospodarek Włoch, Hiszpanii, Grecji oraz Holandii.

Siła państwa może być mierzona poprzez wielkość gospodarki. Standardowym wskaźnikiem wielkości gospodarki jest PKB zapisane w konkretnej walucie, np. USD. Jednak takie zestawieni PKB dla różnych państw daje nieco mylny obraz gospodarczej rzeczywistości. Taki sposób nie uwzględnia różnic w cenach tych samych produktów i usług w poszczególnych państwach, tym samym nie umożliwia porównywania gospodarek między sobą. Problem ten jest rozwiązywany poprzez zastosowanie wskaźnika parytetu siły nabywczej (od ang. purchasing power parity, w skrócie - PPP) dla wszystkich państw świata lub wskaźnika standardu siły nabywczej (ang. purchasing power standard, w skrócie - PPS) w przypadku państw Unii Europejskiej. PKB zapisane w jednostce PPS uwzględnia różnice cen, a więc jest realnym PKB.

Stosując PPS można przedstawić realny udział każdego państwa członkowskiego w PKB Unii Europejskiej. Nie zdziwi nikogo, że największy udział posiadają Niemcy - 20%. Mniej powszechną wiedzą jest fakt, że ten udział od 2003 roku jest na podobnym poziomie. Aktualnie różni się jedynie 0,2 p. p. od tego z 2003 roku, nawet w czasie kryzysu w latach 2008-2009 udział ten wynosił ponad 18,5%.

Największym wzrostem udziału w ciągu ostatnich 10 lat może pochwalić się Polska (wzrost o 1,1 p. p.). W 2007 roku plasowała się na miejscu 7. (udział 4,1%), aktualnie znajdujemy się na 6. pozycji (udział 5,2%). Co prawda awans wyniósł jedynie jedno oczko, ale należy uwzględnić fakt, że dwa państwa w dzisiejszej czołówce odnotowały spadki w udziale na przestrzeni omawianych 10 lat – Włochy o 1,3 p. p. oraz Hiszpania o 0,9 p. p. Ten trend może być zapowiedzią umacniania pozycji Polski w kolejnych latach.

Roszady w czołówce sprowadzają się do jednej wymiany pozycji - pomiędzy Polską i Holandią. Przy obecnych trendach Polsce w najbliższej dekadzie nie uda się wyprzedzić kolejnego konkurenta, Hiszpanii, której udział jest prawie dwukrotnie większy niż Polski i wynosi 8,3%.

Godnym podziwu jest utrzymanie wysokiego udziału przez niemiecką gospodarkę pomimo kryzysu finansowego oraz migracyjnego. Ich dominacja w Europie prawdopodobnie wynika z utrwalonych wieloletnich wzorców, takich jak oszczędność (oszczędności brutto w 2017 r. wyniosły 27,8% niemieckiego PKB), przedsiębiorczość objawiająca się w licznych małych i średnich firmach rodzinnych - wręcz pokoleniowych, nieustanna od 1952 r., nadwyżka w eksporcie (w 2017 r. niemiecki eksport stanowił 47,2% PKB). Takie cechy wypracowuje się w dłuższym okresie na podłożu instytucjonalnym. Na pewno są to również cnoty w wymiarze gospodarczym, które mogą być inspiracją dla spragnionych sukcesów Polaków.

Siła ekonomiczna Polski względem czołówki rośnie powoli. Nikt nie może zagwarantować, że kolejne lata względnie stabilnego rozwoju pozwolą nam na następny awans. Nie wystarczy, aby Polska utrzymała ten trend. Polski wzrost gospodarczy musi być większy od tych najsilniejszych, a to zależy również od przyszłości naszych europejskich partnerów oraz zmian na wspólnym rynku po Brexicie.

Cezary Marzęda

Komentarze

Fundacja Republikańska

Fundacja Republikańska

Close