Marcin Kacperek: Międzymoże!

Z ziemi egipskiej do Polski

Droga jaką od momentu powstania przebyła III RP w polityce zagranicznej przypomina drogę narodu wybranego przez pustynię do ziemi obiecanej. Podobnie jak naród żydowski po wyzwoleniu z niewoli egipskiej i latach wędrówki dotarł do biblijnego Kaanan, tak wyzwolony spod jarzma sowieckiego naród polski w okresie niespełna dekady osiągnął wymarzone członkostwo w NATO oraz UE. Podobnie jak w przypadku Izraela okazało się jednak, że zachodnia ziemia obiecana nie jest tylko krainą mlekiem i modem płynącą oraz że wcale nie musi zapewnić Polsce trwałego bezpieczeństwa.

Wbrew wielu apokaliptycznym wizjom „Mojżeszów III RP” nie należy automatycznie zakładać, że obecne kłopoty UE i Świata Zachodu muszą mieć dla Polski katastrofalne konsekwencje. Wręcz przeciwnie! Paradoksalnie mogą one stanowić okazję do osiągnięcia strategicznej dojrzałości w ocenie środowiska międzynarodowego i pozbycia się dziecięcej wiary w możliwość zapewnienia bezpieczeństwa poprzez zewnętrzne sojusze. Taką dojrzałość od momentu powstania można było zaobserwować w przypadku II RP. Co więcej, w pracy „Między Niemcami a Rosją” z 1937 r. A. Bocheński miał nawet odwagę publicznie stwierdzić, że Polska jest krajem rewizjonistycznym i powinna dążyć zmiany ładu powersalskiego, przypisującego jej drugorzędną rolę w systemie europejskim. Również i dzisiejsza III RP powinna zdobyć się na podobnie strategiczne konstatacje i podjąć działania na rzecz porzucenia swego podrzędnego statusu na arenie międzynarodowej.

Czytaj dalej

Close